May 14, 2026
Dlaczego w niemal
każdej dużej aferze III RP przewijają się wątki służb specjalnych?
To pytanie powraca regularnie w debacie publicznej i padło także w
najnowszym odcinku podcastu „Raport międzynarodowy”. Witold Jurasz
i Agnieszka Bryc zadali to pytanie Rafałowi Dudkiewiczowi,
publicyście, dziennikarzowi i współpracownikowi Instytutu Pamięci
Narodowej.
Prowadzący zwracają uwagę, że w kolejnych głośnych aferach, od
FOZZ, przez mafię paliwową, po aferę respiratorową, przewijają się
służby specjalne. Według Witolda Jurasza jest to patologia
polskiego państwa. Rafał Dudkiewicz uważa, że ten problem ma
głębokie korzenie historyczne. Jego zdaniem współczesne służby w
dużej mierze wyrastają z systemu PRL, który „bardzo długo gnił”, a
to doprowadziło do anomalii ludzkiej i instytucjonalnej.
Ekspert wskazuje, że jednym z kluczowych czynników była
kultura działania oparta na nieformalnych zależnościach. Było
przyzwyczajenie do działania na telefon– mówi, opisując mechanizmy
przeniesione z poprzedniego systemu.
Jednak równie mocna krytyka pada pod adresem klasy
politycznej. Zdaniem Dutkiewicza to właśnie politycy w dużej mierze
odpowiadają za obecny stan rzeczy. Robiono wszystko, żeby te służby
były słabe, zależne, bez kontroli – podkreśla.
Eksperci zwracają uwagę także na niedostatki systemowe: od
braku nowoczesnych regulacji po niewystarczający nadzór i
niedofinansowanie. W efekcie, jak zauważa Jurasz, pojawia się
paradoks – z jednej strony mamy afery z udziałem ludzi służb, z
drugiej sami funkcjonariusze twierdzą, że my jesteśmy w gruncie
rzeczy słabą służbą.