Mar 26, 2024
Do ataku terrorystycznego na Crocus City Hall w Rosji
doszło w piątek 22 marca. Od tamtej pory trwały próby ustalenia,
kto ponosi odpowiedzialność za tę tragedię. Rosjanie oczywiście
wskazywali, że to Ukraińcy. W Polsce za to ochoczo mówiło się, że
to na pewno Władimir Putin. Ostatecznie do zamachu przyznało się
Państwo Islamskie, a Agencja Reutera przekazała dane wywiadowcze
USA, które potwierdziły, że strzelaninę zorganizował jego afgański
oddział, znany jako ISIS-K. Jednak wcześniej na Telegramie
pojawiały się komentarze, że tego zamachu dokonali Tadżycy – i to
właśnie to jest punktem wyjścia dla tego epizodu „Raportu
międzynarodowego” i rozmowy Witolda Jurasza z gościem Hieronimem
Gralą, byłym dyrektorem Instytutu Polskiego w Moskwie oraz w
Petersburgu, profesorem Wydziału „Artes Liberales”, polskim
historykiem i badaczem dziejów Rusi. Czy ten rasistowski stosunek
do Tadżyków i Uzbeków to jest coś, co pojawiło się dopiero w
putinowskiej Rosji, czy może coś, co istniało już wcześniej w
czasach ZSRR?
– To istniało jeszcze wcześniej – tłumaczy gość. – To dziedzictwo rosyjskiego imperialnego kolonializmu z czasów Romanowów, nie tylko propagandy rosyjskiej z czasów Imperium, ale też niemałej części wielkiej literatury rosyjskiej. Przesuwała się granica, a z nią zmieniały się stygmatyzowane narody. Kiedyś obszarem, na którym ogniskowała się ta dehumanizująca narracja rosyjska, był Kaukaz. Potem Rosjanie podbili Kaukaz, przekroczyli grzbiety górskie i wzięli się za Azję Środkową i wraz z tym podbojem zaczęła się dehumanizacja tych ludów – dodaje.
Więcej usłyszysz w najnowszym „Raporcie międzynarodowym”. Zaprasza Witold Jurasz.