Nov 20, 2025
Jak władza sowiecka traktowała kulturę - z kijem, ale i z
marchewką? Dlaczego Stalin miał lepszy gust niż Putin, a złote
karty kredytowe okazały się skuteczniejszym narzędziem kontroli niż
gułag? W najnowszym „Raporcie Międzynarodowym” profesor Hieronim
Grala odsłania paradoksy rosyjskiej kultury, od czasów
stalinowskiego terroru po współczesną „złotą klatkę” Putina. Jak to
wszystko ma się do zamknięcia kolejnej rosyjskiej placówki
dyplomatycznej w Polsce?
O tym
usłyszycie:
Kultura w ZSRR – kij i
marchewka
Władza sowiecka nigdy nie była wobec
kultury obojętna. Stalin osobiście ingerował w scenariusze, ratował
spektakle Bułhakowa, a jednocześnie szalał terror, w którym ginęli
twórcy i artyści. Paradoks: zbrodniarz, ale oczytany i świadomy
znaczenia sztuki.
Stalin kontra Putin – kto
miał lepszy gust?
Zdaniem Grali, Stalin był bardziej
wykształcony i miał większe horyzonty niż Putin. Seminarium
duchowne okazało się lepszą szkołą niż leningradzki wydział prawa.
Władza sowiecka, mimo brutalności, traktowała kulturę poważnie,
czego dziś w Rosji brakuje.
Wentyle bezpieczeństwa i
kultura „między wierszami”
W ZSRR istniała przestrzeń dla aluzji
i podtekstów – teatr na Tagance, underground rockowy czy sztuki
plastyczne. „Czytać między wierszami” to rosyjski wynalazek, który
przeniknął do języka PRL.
Od krat do złotej
klatki
Władza sowiecka stosowała represje,
ale też nagrody. Największe gwiazdy muzyki klasycznej dostawały
złote karty kredytowe, by nie uciekły na Zachód. „Pieniądz okazał
się lepszy od krat” – mówi prof. Grala.
Kultura jako ostatni kanał
dialogu
W obliczu zamykania konsulatów i
zerwania więzi dyplomatycznych, profesor podkreśla: „Została już
tylko kultura”. Chopin w Petersburgu, polska literatura w
rosyjskich bibliotekach – to jedyne mosty, których nie da się
wysadzić.