Feb 17, 2025
W niedzielę zakończyła się monachijska
konferencja bezpieczeństwa, w trakcie której wiele miejsca
poświęcono dyskusjom o przyszłości Ukrainy. J.D. Vance,
wiceprezydent Stanów Zjednoczonych podczas swojego piątkowego
wystąpienia powiedział: Zagrożenie, o które najbardziej się martwię
w kontekście Europy, to nie Rosja, to nie Chiny, to nie żaden inny
zewnętrzny aktor. To, o co najbardziej się martwię, to zagrożenie z
wewnątrz, odwrót Europy od niektórych z jej najbardziej
podstawowych wartości, wartości dzielonych ze Stanami Zjednoczonymi
Ameryki. I to te słowa wywołały największe poruszenie wśród
europejskich przywódców. Gen. Keith Kellogg, specjalny wysłannik
USA ds. Ukrainy i Rosji oświadczył zaś, że Europy nie będzie przy
stole negocjacyjnym dotyczącym zakończenia wojny w Ukrainie.
Smutno i niepewnie robi się na sercu i
w głowach po tych wszystkich słowach- uważają Naczelni, Tomasz
Sekielski i Dariusz Ćwiklak. Wszystkie filary, na których
budowaliśmy swoją rzeczywistość, czyli NATO, jako element
odstraszający, Ameryka jako sojusznik, okazuje się, że to wszystko
jest z gliny. Trump w niecały miesiąc zmienił porządek świata,
cofnął Amerykę do XIX- wiecznego stylu uprawiania polityki, czyli
siłą, a nie dyplomacją. Słowa, które wypowiedział J.D. Vance, były
kubłem zimnej wody, wylanym na głowy europejskich przywódców
zebranych w Monachium. Nie mają już wyjścia i muszą coś zrobić.
Dostali na tacy to, czego można się było spodziewać, że Ameryka nie
będzie już takim samym sojusznikiem i w pewnym momencie może
wycofać się z Europy. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości, po
przemówieniu wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych, w mediach
społecznościowych wyrażali poparcie dla tych słów. Tomasz Sekielski
zastanawia się, czemu nie widzą oni, że tymi wpisami wpisują się w
agendę Putina.
To, co działo się w ostatnich dniach w
Monachium, było szeroko komentowane przez kandydatów w wyścigu o
fotel prezydenta Polski. Tomasz Sekielski uważa, że nastroje wokół
Ameryki zmienią się po tych ostatnich dniach i dzisiaj poparcie
wyrażone któremukolwiek z kandydatów przez amerykańską
administrację może być kłopotliwe, a nie pomocne.
Premier Donald Tusk przed wylotem do
Paryża powiedział: Jeśli chodzi o wsparcie ze strony Polski, ja
uważam, że temat jest rozstrzygnięty. Polska będzie wspierała
Ukrainę jak do tej pory, organizacyjnie, humanitarnie, finansowo i
pomocą militarną. Nie przewidujemy wysłania polskich żołnierzy na
teren Ukrainy. Do słów premiera odnieśli się Naczelni. Dariusz
Ćwiklak uważa, że historia pędzi tak szybko, że te zapewnienia o
niewysyłaniu polskich wojsk do Ukrainy mogą się szybko zdewaluować,
jeśli Donald Trump będzie parł dalej do tak szybkiego zawieszenia
broni, bo trudno to nazwać pokojem i ktoś tam będzie musiał
pojechać.
Na koniec Naczelni skomentowali
ostatnie plany inwestycyjne rządu Donalda Tuska i spotkania
premiera z szefami Microsoft czy Google. Z jednej strony to,
że Polska jest uważana za miejsce dobre do inwestowania przez firmy
technologiczne, pomimo wojny, która toczy się za naszą granicą,
jest to pocieszające, ale należy również pamiętać, że to są
amerykańskie firmy technologiczne. Ich prezesi są blisko ucha
prezydenta Trumpa, mają do niego dostęp, ale może to być
niebezpieczne w momencie, gdy prezydent Trump zacznie narzucać im
swoją wolę. Nasz rząd powinien z tymi firmami postępować ostrożnie,
należy mieć w tyle głowy, że Ameryka postępuje dziwnie i lepiej,
żeby nasza infrastruktura wrażliwa nie była zależna od woli Donalda
Trumpa.
Zapraszamy na kolejny odcinek
Naczelnych oraz zachęcamy do oglądania podcastu w każdy
poniedziałek o godz. 19.00 na stronie Onetu, a także słuchania w
aplikacji Onet Audio. Zapraszamy również do pisania do Naczelnych
na adres
naczelni@onet.pl.