Jul 21, 2025
W najnowszym odcinku podcastu
„Naczelni” Bartek Węglarczyk i Tomasz Sekielski podejmują temat,
który od miesięcy dzieli opinię publiczną – narastającą falę
antyimigranckiej retoryki w Polsce.
W miniony weekend w 80 polskich
miejscowościach przeszły manifestacje pod hasłem "Stop imigracji".
W ich organizację zaangażowani byli politycy Konfederacji. Podczas
wystąpień politycy tego ugrupowania apelowali m.in. o zamknięcia
Polski dla nielegalnej imigracji, akcje deportacyjne i danie
żołnierzom prawa do strzelania do przekraczających wbrew prawu
granice. W kontrze do tych haseł kardynał Grzegorz Ryś w specjalnym
liście do wiernych diecezji łódzkiej, w dużej jego części odnosił
się do sporu w kwestii migrantów i uchodźców, który od kilku
tygodni i miesięcy "rozpala publiczną dyskusję i działania" i —
jego zdaniem — "nierzadko powołując się na chrześcijańskie
motywacje — w istocie rzeczy z chrześcijaństwem nie mają wiele
wspólnego". I te słowa Bartosz Węglarczyk dedykuje politykom
Konfederacji i Prawa i Sprawiedliwości. To, co piszą prawicowi
politycy, ma już znamiona faszyzmu i jak już ten faszyzm na Polskę
spadnie i ludzie zaczną ginąć, a jeśli będą kontynuować taką
narrację, to to się zdarzy, krew tych ludzi, wszystko jedno, czy
zginą migranci czy Polacy, bo wierzcie mi, człowiek zaatakowany
będzie się bronił. To ta krew będzie na waszych rękach. Tu już nie
ma żartów. Już jesteśmy w tej chwili w takim miejscu, że tych
wszystkich ludzi i z Konfederacji, i z Prawa i Sprawiedliwości
trzeba wskazywać, jako ludzi, którzy doprowadzą do tragedii bardzo
wielu osób w tym kraju- mówił Bartosz Węglarczyk.
Takie budowanie sobie poparcia,
demonstracje, hasła o „obronie granic” i narracje o „zagrożeniu
kulturowym” stają się codziennością. Problem w tym, że – jak
zauważają prowadzący – za tymi hasłami często nie stoją fakty, lecz
emocje i manipulacje.
W kontrze do tej narracji Naczelni
przytoczyli dane statystyczne. Liczba przestępstw popełnianych
przez cudzoziemców w Polsce nie rośnie w sposób znaczący. W 2023
roku cudzoziemcy byli podejrzani o 40 zabójstw i 58 gwałtów – to
niewielki odsetek w skali kraju. Mimo to, politycy prawicy –
zwłaszcza Konfederacji – budują na tym swój przekaz.
Nie zabrakło również komentarza do
decyzji prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawieniu Roberta Bąkiewicza.
Bartosz Węglarczyk i Tomasz Sekielski nie kryją oburzenia – ich
zdaniem to sygnał, że przemoc wobec kobiet może być
usprawiedliwiona, jeśli tylko sprawca „broni Kościoła”.
Andrzej Duda przy okazji odpowiedzi na
falę krytyki po ułaskawieniu Bąkiewicza postanowił podpromować
swoją książkę "To ja", która do sprzedaży trafi 6 sierpnia.
Naczelnym bardzo podoba się tytuł książki, choć jeśli mieliby
doradzać w tej kwestii, to znaleźliby kilka lepszych propozycji na
tytuł.
Przy okazji daty premiery książki
Andrzeja Dudy, warto wspomnieć, że jest to też data zaprzysiężenia
Karola Nawrockiego na urząd prezydenta. Minister
Sprawiedliwości, Adam Bodnar, w liście do marszałka Szymona
Hołowni, wymienił 12 punktów, w których podkreśla "nieprawidłowości
i wątpliwości prawne" mające miejsce w trakcie procesu uznawania
ważności wyborów prezydenckich przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i
Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Szef MS podkreślił, że jest
świadomy, iż marszałek Sejmu, kierując się "zapewne zasadą
domniemania ważności wyborów", ogłosił zwołanie Zgromadzenia
Narodowego w celu zaprzysiężenia prezydenta elekta Karola
Nawrockiego na prezydenta RP. Mimo to – jak ocenił minister – "ze
względu na wagę wyborów prezydenckich Pan Marszałek powinien być
świadomy wszystkich nieprawidłowości (…) związanych z procedurą
orzekania o ważności wyborów oraz sposobem, w jaki to zostało
dokonane". Dla Bartosza Węglarczyka to co działo się wokół wyniku
wyborów prezydenckich to blamaż całego państwa, od PKW, przez
prokuraturę po Sejm. To, że w sierpniu będziemy oglądać
zaprzysiężenie, a nie będziemy wiedzieć, ile głosów zdobył tak
naprawdę Karol Nawrocki, pokazuje, jak dziurawy jest nasz system
wyborczy.
W tym tygodniu czeka nas w końcu
rekonstrukcja rządu. Adam Szłapka, rzecznik rządu, w rozmowie z
Mikołajem Kunicą w Onet Rano, zadeklarował, że przyszły rząd będzie
liczyć mniej niż sto osób. Dziś rząd liczy ponad 120 osób. Bartosz
Węglarczyk i Tomasz Sekielski przypominają, że nawet poniżej stu
osób w rządzie, to dalej będzie mnóstwo osób i biurokracji.
Zapraszamy na kolejny odcinek
Naczelnych oraz zachęcamy do oglądania podcastu w każdy
poniedziałek o godz. 19.00 na stronie Onetu, a także słuchania w
aplikacji Onet Audio. Zapraszamy również do pisania do Naczelnych
na adres
naczelni@onet.pl.