Preview Mode Links will not work in preview mode

Fronty Wojny


Apr 30, 2026

Wojna z Rosją nie musi zacząć się od czołgów na granicy. Może zacząć się od sabotażu, cyberataków i uderzeń w infrastrukturę krytyczną — alarmuje ppłk Maciej Korowaj, były oficer wywiadu wojskowego, ekspert ds. Rosji. W rozmowie w podcaście „Fronty Wojny” mówi wprost: „jesteśmy albo już jesteśmy na progu wielkiej wojny”.
Wbrew popularnym narracjom o „słabnącej Rosji”, ppłk Korowaj przestrzega przed uproszczeniami. Rosja, gdyby chciała poruszyć front i zużyć wszystkie swoje dostępne zasoby kontynentalne i rzucić to na Ukrainę, to by tą wojnę wygrała. Taką tezę stawiam- mówi.
Ekspert przypomina, że od 2022 roku Rosja potroiła swoje zdolności szkoleniowe. Na początku 2022 roku mogła szkolić między 20 a 30 tysięcy żołnierzy miesięcznie. Teraz mają zdolności do 90 paru tysięcy miesięcznie. Problemem Kremla nie jest więc brak siły, lecz koszt polityczny, społeczny i okupacyjny ewentualnego zwycięstwa.
Dużo miejsca w rozmowie zajmuje Morze Bałtyckie i tzw. rosyjska flota cieni. Korowaj uważa, że Moskwa bezwzględnie testuje deklaracje Zachodu. Jego zdaniem Rosja traktuje Zachód jak gracza, którego blef trzeba szybko zweryfikować. Jednocześnie ekspert podkreśla, że w razie otwartego konfliktu Rosja nie miałaby szans w starciu z pełnym potencjałem NATO.
Najważniejszy wątek rozmowy dotyczy jednak przyszłości i Polski. Ekspert ostrzega, że Rosja już prowadzi działania wojenne, tyle że w innej formie. Jesteśmy albo już jesteśmy na progu wielkiej wojny. Ale nie tej militarnej, tylko właśnie wywiadów, działań specjalnych, uderzeń cybernetycznych- dodaje,
Chodzi o systematyczną erozję odporności państwa: sabotaż, presję psychologiczną, nieoznaczone ataki, które trudno jednoznacznie przypisać agresorowi.